Wierzbowa 9/11

Podczas niedawnego spaceru po  warszawskim Placu Teatralnym przypomniała mi się historia sprzed roku mniej więcej z tym miejscem związana.

Moja znajoma, pracująca w warszawskim biurze pewnej niemieckiej korporacji , zwróciła się do mnie z prośbą o polecenie  jakiejś dobrej restauracji na biznesową kolację z szefem z Niemiec.
Ponieważ nie zdążyłem się sprawą zająć , restaurację znalazła ona na własną rękę. Własnie przy Placu Teatralnym, przy Ulicy Wierzbowej 9/11 .
Następnego dnia, po kolacji z bossem, zadzwoniła z informacją, że jest chora i praktycznie nie może podnieść się z łóżka. Podejrzewała zatrucie. Na pewno nie alkoholowe, ponieważ do restauracji przyjechała samochodem.
Przy okazji zakomunikowała, że w restauracji w której spędziła wczorajszy wieczór,  w najbliższy piątek ma się odbyć ciekawy koncert jazzowy. Postanowiliśmy wziąć udział w tym wydarzeniu.
Zapowiadał się ciekawy muzyczny piątkowy  wieczór.
Mając w pamięci problemy zdrowotne związane, jak podejrzewaliśmy , z kuchnią tego miejsca, zamówiliśmy jedynie po lampce wina i deskę serów.
Koncert był w porządku.
Noc po nim natomiast należała do najcięższych w moim życiu.
Byłem przekonany, że mam zawał serca, do tego pękała głowa, miałem jakieś dziwne ataki paniki. Pomyślałem  w pewnej chwili, żeby zadzwonić po pogotowie ale zaraz potem pojawiła się myśl, „że i tak nie zdążą
przyjechać”. Rano, po nieprzespanej nocy , żyłem wprawdzie jeszcze ale ledwo, ledwo. Nigdy wcześniej czegoś podobnego  nie doświadczyłem.
Gdy zobaczyłem, że moja znajoma również ledwo zipie i mając w pamięci jej zdrowotną zapaść sprzed  kilku dni , doszedłem do wniosku, że nasze dziwne objawy mogą   mieć związek z miejscem, w którym znajduje się restauracja, może  z jego przeszłością.
Wstukałem w wyszukiwarkę dokładny adres: Wierzbowa 9/11  i rozszerzyłem
zakres poszukiwań ,dodając słowo „historia”. Strzał w dziesiątkę. Oto rezultat, który otrzymałem :
„14 grudnia z Pawiaka wywieziono na stracenie ok. 300 mężczyzn. Cześć z nich  rozstrzelano w egzekucji ulicznej przy ulicy Wierzbowej 9/11 ( w okolicach Teatru Wielkiego). Masakry dokonano w odwecie za akcje bojowe AK – wysadzenie niemieckiego pociągu  oraz udany zamach na Emila Brauna, kierownika Miejskiego Urzędu Kwaterunkowego w Warszawie”. Wyświetlił się również opis typowego przebiegu egzekucji.
„Na Pawiaku wśród krzyków i brutalnego poszturchiwania ładowano skazańców na samochody ciężarowe. Początkowo wywożono ich na egzekucję w tej samej odzieży, w której zostali zatrzymani. Po pewnym czasie Niemcy zaczęli jednak odbierać ofiarom ubrania, buty oraz okrycia wierzchnie. Rozstrzeliwano ich odtąd bosych i w bieliźnie. Zazwyczaj jeszcze na Pawiaku skazańcom zawiązywano opaski na oczy, krępowano im ręce na plecach, a na miejsce egzekucji zawożono skutych parami. Świadkowie wspominali, że podczas pierwszych egzekucji niektórzy zakładnicy próbowali wznosić patriotyczne okrzyki lub intonować pieśni. W rezultacie Niemcy zaczęli zakładać ofiarom worki na głowę, a czasem nawet zatykać usta gipsem.
Nie miałem żadnych wątpliwości – nasze problemy były spowodowane
pamięcią energetyczną tego miejsca. Wyskakujące z piersi serce, panika- to wszystko musieli przeżywać owi nieszczęśnicy w 1943.
Dalsze kilka minut spędzone w internecie pokazały, że restauracje przy ul. Wierzbowej 9/11 nie działały nigdy długo. Może dlatego, że „sfatygowani” energetycznie klienci nie wracali?
Przypomniało mi się też zaproszenie , które otrzymałem +/- 10 lat temu od moich znajomych na świętowanie 30 rocznicy ich ślubu.
Niestety, nie dane mi było pojawić się na imprezie w nieistniejącej już dzisiaj  restauracji Rabarbar przy ulicy Wierzbowej 9/11, ponieważ, z powodu mgły, mój samolot z Irkucka nad Bajkałem do Moskwy miał kilkanaście godzin spóźnienia i w żaden  sposób nie udało by mi się zdążyć na czas do Warszawy.
Szampańska zabawa trwała do rana. Natomiast kilka godzin po jej  po zakończeniu  szanowny jubilat zakomunikował wielce zdumionej jubilatce, że od niej odchodzi.
I tak się stało . Czyżby energie tego miejsca odegrały także w tym kontekście pewną rolę?
Na marginesie : w języku angielskim używa się kombinacji „9/11”  w charakterze nazwy wydarzenia  z 2001 roku (atak na World Trade Center  11 września). Tak mi się własnie skojarzyło…
 Tablica przy ul. Wierzbowej 9/11

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*